| XX WOŚP |
|
|
|
Udany jubileusz
CHOSZCZNO – Podobno nic tak nie podgrzewa emocji jak publiczne licytowanie – w niedzielne popołudnie Kuba nie ukrywał, że podoba mu się „orkiestrowa” idea, ale oszczędza cały rok tylko po to, żeby posmakować przyjemności publicznego kupowania. Wczorajszy finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zgromadził dużo więcej osób, które przyszły oddać swoje oszczędności. Wieczorem okazało się, że Choszczno uzbierało ponad 25 tys. zł, czyli kwotę na którą mało kto liczył.
Czemu nikt nie liczył? - A choćby dlatego, że w naszym regionie już niewiele miejscowości zdecydowało się na zorganizowanie sztabu, który przez kilka miesięcy musi przygotowywać się do tego wydarzenia – mówili główni organizatorzy choszczeńskiego grania. Tu należy podkreślić, że tradycyjnie już w Choszcznie cała organizacja spadła na pracowników Choszczeńskiego Domu Kultury i grupy społeczników, które co roku wspierają ich w tym przedsięwzięciu. – To oczywiste, że bez naszych wokalistów, zespołów, instruktorów, szkół, przedszkoli, pedagogów, pracowników magistratu, naszej placówki, Gospodarczego Banku Spółdzielczego w Choszcznie no i przede wszystkim Anetty Bikowskiej i Anny Bzowej, które od lat całość prowadzą, to wydarzenie nie miałoby takiego blasku – mówili w niedzielę pracownicy ChDK. To właśnie w tej placówce mieściła się siedziba sztabu WOŚP i to właśnie stąd w niedzielny poranek 40 wolontariuszy ruszyło na ulice z puszkami. Jak to niektórzy zauważyli, był wśród nich 6-letni policyjny Stopek i 79-letni Jan Czernichowski. Ten drugi w całej stawce okazał się najskuteczniejszy, bo po „światełku do nieba” w jego puszce bankowcy naliczyli ponad tysiąc złotych. W Choszcznie, podobnie jak w ostatnich kilku edycjach główne wydarzenia, czyli występy, kiermasze, wystawy, licytacje i prezentacje odbywały się w Choszczeńskim Domu Kultury oraz na przylegającej do niego ul. Bohaterów Warszawy. Strażacy pokazali sprzęt, u policjantów można było oznakować rower, a młodzi adepci sztuki fryzjerskiej w salonie Zespołu Szkół Nr 3 proponowali karnawałowe fryzury i makijaże. Przez wiele godzin sala widowiskowa ChDK wręcz pękała w szwach, bo tu było najwięcej atrakcji przeplatanych licytowaniem gadżetów podarowanych przez sponsorów. 6-letni Kacper Możdżyński zapłacił 500 zł za zestaw rekreacyjny czyli rower, kijki do nordic walking oraz bilet wstępu do Wodnego Raju ufundowane przez burmistrza Roberta Adamczyka. Tyle samo za złote serduszko ufundowane przez pracowników Przedszkola Nr 4 w Choszcznie zapłacił Paweł Kost. Dużym powodzeniem cieszyły się torty, a także sportowe gadżety podarowane przez działaczy Akademii Piłkarskiej Gavia Choszczno. Można też było wylicytować wakacyjny patrol motorówką po jeziorach z choszczeńskimi ratownikami WOPR, profesjonalny masaż w szpitalnym oddziale rehabilitacji, a nawet profesjonalny tatuaż. - Całość zakończyło światełko do nieba i ogólna radość, gdy usłyszeliśmy, że już uzbieraliśmy ponad 25 tys. zł – mówi Anetta Bikowska, która wspólnie z A. Bzową prowadziła koncert i licytacje.
(szyh)
Tags:
|












